Z tego co kojarzę, sam fakt nadpłacania hipoteki nie musi od razu oznaczać działania na szkodę wierzycieli, ale syndyk może patrzeć, czy nie było tu celowego wyprowadzania majątku tuż przed upadłością i skąd realnie były środki na te wpłaty. Dużo może zależeć od tego, czy pieniądze szły z normalnych dochodów i czy wcześniej nie było już oczywiste, że niewypłacalność jest nieunikniona. Do poczytania masz też
Syndyk - kim jest i jakie ma obowiązki podczas upadłości? , bo tam jest całkiem sensownie opisane, jakie syndyk ma uprawnienia i czego zwykle żąda przy rozliczeniach. Pytanie tylko, czy te nadpłaty były robione regularnie od dawna, czy dopiero wtedy, kiedy sytuacja finansowa zaczęła się już mocno sypać?