Ja bym to policzył nie tylko po racie, ale po całym koszcie w kilku wariantach: z ubezpieczeniem, bez ubezpieczenia i jeszcze z założeniem, że z tej polisy faktycznie da się skorzystać tylko w określonych sytuacjach. Często niższa marża wygląda dobrze na starcie, ale potem wychodzi, że składka i wyłączenia odpowiedzialności zjadają większość korzyści, więc warto bardzo dokładnie przejrzeć OWU. Tu jest sensowny materiał do poczytania:
Kredyt gotówkowy z ubezpieczeniem – kiedy ma sens, a kiedy tylko podnosi koszt? , bo dobrze tłumaczy, kiedy takie ubezpieczenie realnie chroni budżet, a kiedy jest tylko drogim dodatkiem. Sprawdzałeś już, ile wynosi realna różnica w całkowitym koszcie kredytu przez pierwsze 3-5 lat, a nie tylko na całym okresie?