Ja bym to porównał nie po samej marży, tylko po całkowitym koszcie w horyzoncie kilku lat: prowizja na start, koszt konta i karty, składki za ubezpieczenie i dopiero wtedy widać, czy „tańsza” oferta faktycznie taka jest. Często pakiet wygląda dobrze tylko na papierze, a po zsumowaniu wychodzi drożej niż trochę wyższa marża bez dodatków. Tu jest całkiem sensownie opisane, jak to rozbijać na czynniki i na co uważać w umowie:
Jak negocjować z bankiem - marża, prowizja, ubezpieczenia. Sprawdzałaś jeszcze, czy po rezygnacji z któregoś produktu bank nie podnosi potem marży albo nie zmienia warunków?