Da się coś ugrać, ale najczęściej tylko wtedy, gdy liczysz całość kosztu, a nie samą marżę albo samo „0% prowizji”, bo bank potrafi to potem odbić na koncie, karcie czy ubezpieczeniu. Ja bym prosił doradcę o rozpisanie dwóch wariantów obok siebie: oferta z dodatkami i bez dodatków, z policzonym kosztem po 3-5 latach, wtedy od razu widać, czy pakiet faktycznie się opłaca. Tu jest sensowny materiał do poczytania:
Jak negocjować z bankiem - marża, prowizja, ubezpieczenia – Jak negocjować z bankiem - marża, prowizja, ubezpieczenia, dobrze pokazuje na co patrzeć w umowie i kiedy ubezpieczenie ma sens. Masz już od banków gotowe symulacje, czy na razie wszystko jest bardziej „na słowo”?