U Ciebie już widać klasyczne czerwone lampki: rolowanie kosztów, przesuwanie faktur i narastające zaległości (180 tys. + leasing) przy opóźniających się płatnościach. Realnie o restrukturyzacji zaczęłabym myśleć, gdy brakuje Ci „runway” na najbliższe 4–8 tygodni i nie jesteś w stanie spinać stałych zobowiązań bez kolejnych przesunięć (zwłaszcza ZUS/US/rat), bo wtedy sytuacja zwykle przyspiesza. Trafiłam na praktyczny opis sygnałów i liczb (jest też tabela decyzji): Utrata płynności w warszawskiej firmie - kiedy rozważyć restrukturyzację?
Utrata płynności w warszawskiej firmie - kiedy rozważyć restrukturyzację?. Masz już zrobioną prostą prognozę cashflow na 13 tygodni, żeby zobaczyć, w którym tygodniu robi się „dziura” i z czego dokładnie wynika?